Skip to main content

Promieniowanie emitowane przez słońce ma dwie twarze. Pierwsza to pogodne, optymistyczne oblicze – słońce podnosi poziom hormonów szczęścia, umożliwia syntetyzowanie witaminy D, działa pobudzająco oraz stymulująco na mózg, a także dodatnio wpływa na cały układ krążenia. Druga twarz słońca jest ponura i niesympatyczna. Wiąże się z emitowaniem promieniowania ultrafioletowego , czyli fal elektromagnetycznych o długości296–400 nm, przed którymi organizm broni się, wytwarzając ochronny barwnik – melaninę. Mimo że opalenizna ma nas chronić przed szkodliwym działaniem UV, nie jest w stanie zapewnić nam pełnej protekcji.  Aby podnieść poziom bezpieczeństwa w obcowaniu ze słońcem, stosujemy więc tzw. filtry UV. Pamiętajmy, że są one obecne zarówno w kosmetykach do ciała i włosów, jak i w odzieży czy przeciwsłonecznych okularach.

Preparaty przeciwsłoneczne stosowane na skórę mają za zadanie rozpraszać, odbijać i/lub pochłaniać promieniowanie UV. W zależności od typu substancji promieniochronnej oraz obecności innych składników preparatu, w różnym stopniu spełniają swoje zadanie. Aby mieć pewność co do siły ochrony, sprawdzamy wartość współczynnika SPF danego produktu. Ostateczne działanie kosmetyku jest jednak zdeterminowana przez całość receptury, a nie tylko ilość filtra UV. Istotnym elementem mieszaniny są odpowiednie emulgatory oraz emolienty, które wykazują  zdolność rozpuszczania bądź dyspergowania filtrów UV. Cennymi składnikami produktów promieniochronnych są np. zapewniające równomierne rozprowadzenie silikony (INCI: Dimethicone), które mogą zwiększać wartość SPF preparatu.

Wyróżniamy kilka kategorii ochrony:
– niską (SPF 6–10)
– średnią (SPF 15–25)
– wysoką (SPF 30–50)
– bardzo wysoką (SPF powyżej 50).

Wartość SPF określa bezpieczny czas przebywania na słońcu po właściwej aplikacji preparatu na powierzchnię skóry. W skrócie: zastosowanie SPF 30  pozwala na bezpieczne przebywanie na słońcu przez około 450 minut. Przyjmuje się bowiem, że współczynnik SPF to wynik mnożenia czasu, w którym na skórze poddanej ekspozycji słonecznej powstaje rumień (około 15 minut dla naszej szerokości geograficznej i koloru skóry) i wartości filtra (10/30/50). Wraz ze wzrostem wartości SPF wzrasta stężenie filtra zawartego w preparacie, co oznacza zmniejszenie ilości pozostałych substancji w mieszaninie (mniej kremu w kremie). Warto o tym pamiętać kiedy chcemy zastąpić codzienny krem pielęgnacyjny, kremem z wysokim faktorem SPF!

Osoby z jasną karnacją powinny przy wyborze kosmetyku zwracać uwagę, aby wartość SPF była powyżej 30, bo nawet SPF powyżej 50 nie zapewnia stuprocentowej ochrony przed przenikaniem promieniowania UV.

Poza wartością SPF, określa stopień ochrony przed promieniowaniem UVB, w opisie produktów znajdziemy również oznaczenia PA, IPD lub PPD, wyrażane często według skali Bootsa – symbolem gwiazdek. Określają one ochronę przed promieniowaniem UVA – im więcej gwiazdek, tym skuteczniejsza ochrona przeciwko promieniowaniu UVA, które charakteryzuje się głębszym wnikaniem do tkanek i silniejszym działaniem uszkadzającym niż UVB.

Na opakowaniach szukajmy więc dodatkowych oznaczeń, np. PA++++.
Wybierajmy te produkty, które mają oba oznaczenia! Jeżeli nie ma tego dodatkowego oznaczenia, ale na opakowaniu widnieje piktogram w postaci okręgu z literami UVA, przyjmuje się, że współczynnik ochrony przed promieniowaniem UVA wynosi co najmniej 1/3 wartości SPF.

Poza nowatorskimi substancjami, które są dopiero w fazie testów, do dyspozycji mamy filtry fizyczne (nieorganiczne) oraz filtry chemiczne (organiczne). Oba rodzaje stanowią pierwszą ochronę przed UV. Oprócz nich w mieszaninach pielęgnacyjno-ochronnych znajdują się również substancje promieniochronne wtórne, czyli związki, które potrafią przerwać
fotochemiczne reakcje wywołane promieniowaniem UV. Do związków tych należą m.in. antyoksydanty.

W telegraficznym skrócie: filtry chemiczne (organiczne) pochłaniają promieniowanie UV i hamują określone, niekorzystne reakcje w komórkach skóry. Ich cząsteczki wnikają w naskórek, co przedłuża działanie fotoprotekcyjne. Filtry te nie powodują powstania białej powłoki na powierzchni skóry, a także nie wpływają na trwałość makijażu. Nie można jednak stwierdzić, że są lepsze czy gorsze od filtrów fizycznych (nieorganicznych). Są inne, a ich zalety potrafią być także słabymi stronami. Za ich wady uznaje się najczęściej: wnikanie w skórę, wywoływanie reakcji termicznych („rozgrzewają” skórę), a także wpływ na zanieczyszczenie środowiska.

Chcesz sprawdzić, czy Twój krem ma filtry chemiczne? Szukaj w jego składzie następujących składników:
Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid.
Ethylhexyl Salicylate/Octisalate/ Octyl salicylate/ EHS/ Escalol 587 
Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl BenzoateUvinul A Plus
Diethylhexyl Butamido Triazone/ Uvasorb HEB
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl TriazineTinosorb S/ Escalol S/ Bemotrinizol 
Methylene Bis-Benzotriazolyl TetramethylbutylphenolTinosorb M/ Biscotrizole/ Milestab 360
Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic AcidMexoryl SX/ Ecamsule
Drometrizole trisiloxane /Mexotyl XL / Examsule
Disodium Phenyl Dibenzimidazole TetrasulfonateNeo Heliopan AP/ Bisdisulizole disodium
Ethylhexyl Triazone/ Uvinul T 150/ EHT/ Octyltriazone

(źródlo: https://annemarie.pl/)

Filtry fizyczne (nieorganiczne, mineralne)

Titanium Dioxide, Zinc Oxide – głównym ich zadaniem  jest odbijanie promieniowania ultrafioletowego. Nie wnikają do skóry, co czyni je mniej odpornymi na ścieranie, widocznymi na powierzchni skóry (biały film), wymagającymi „grubej” aplikacji dla pełnego spektrum ochrony i szybszymi w wywoływaniu efektu błyszczenia się cery. Jednocześnie są neutralne i bezpieczne, chronią powierzchnię ciała przed nadmiernym rozgrzewaniem, co jest ważne np. w pielęgnacji skóry wrażliwej oraz naczyniowej, a także skóry dzieci. Aby zminimalizować powstawanie białej woalki na skórze, producenci zmniejszają wielkość cząsteczek pigmentów (oznaczenie: nano), co jednak odbija się niekorzystnie na właściwościach protekcyjnych kosmetyku.

Aby osiągnąć zadawalającą skuteczność kosmetyku z faktorem SPF, należy – według wielu źródeł – łączyć filtry fizyczne z chemicznymi. W zależności jednak od funkcji i przeznaczenia preparatów robi się to w różnych proporcjach. Ogólnie można przyjąć, że kosmetyki dla dzieci i kobiet w ciąży oraz karmiących powinny zawierać jedynie filtry mineralne.
Poza filtrami i antyoksydantami działanie ochronne wykazują także naturalne ekstrakty z roślin. Do najciekawszych w tej grupie należą ekstrakty z kwiatostanu kocanek (łac. Helichrysi inflorescentia), koszyczków rumianku (łac. Chamomillae anthodium), kłącza i korzenia tarczycy bajkalskiej (łac. Scutellariae rhizoma et radix), liścia aloesu drzewiastego (łac. Aloe arborescens folium), liści zielonej herbaty (łac. Theae folium) czy owocu cytryńca chińskiego (łac. Schisandra chinensis). Substancje pochodzenia naturalnego mają szereg ciekawych właściwości w zakresie fotoprotekcji. Dla przykładu: cytryniec chiński chroni fibroblasty (komórki wytwarzające białka podporowe skóry) przed działaniem UVA, a także hamuje proces wytwarzania melaniny, co wykazały badania in vitro.
Z kolei badania nad fotozmianami wywoływanymi przez UV pozwoliły odnaleźć substancje, które wykazują działanie ochronne przed uszkodzeniami DNA i immunosupresją. Jedną z nich jest ektoina, która posiada zdolność aktywacji genów i białek szoku cieplnego. Inną mogą stanowić enzymy zdolne do naprawy materiału genetycznego. Zalicza się do nich fotoliazy (INCI: Plankton Extract) i endonukleazy (INCI: Micrococcus Lysate).

Najważniejsze jest jednak to, w jaki sposób zastosujemy kosmetyk z SPF.
Po pierwsze liczy się ilość: 5 ml (mała łyżeczka) na skórę twarzy i szyi.
Po drugie powtarzalność aplikacji: co 2 godziny lub po każdej kąpieli lub wytarciu skóry.
Po trzecie umiejętne łączenie preparatów: na krem pielęgnacyjny/serum, ale pod makijaż, który lepiej nakładać palcami niż za pomocą aplikatorów, tak by nie zetrzeć SPF.
Aby ochrona przeciwsłoneczna twarzy z makijażem  była skuteczna, należy wybierać krem o wysokim faktorze, zaaplikować na niego podkład z dodatkowym filtrem i ewentualnie puder sypki mineralny. Jeżeli sytuacja tego wymaga, można w ciągu dnia używać dodatkowo sprayu z SPF na makijaż. Przy takiej fotoprotekcji nasza cera zachowa promienny wygląd, na którym nie położy się cieniem ciemna strona… słońca.